Przyrost zapotrzebowania na mieszkania
1 wyzwolił ceny na rynku i oswobodził spod panowania spółdzielni mieszkaniowych, które funkcjonowały najpotężniejszym inwestorem w tej dziedzinie przez długie lata. W samodzielne życie wkroczył następny wyż demograficzny. Młodzi ludzie na starcie samodzielnego życia coraz częściej dojrzewają do samodzielności niekoniecznie dopiero po stworzeniu rodziny. Są samodzielni i na model z zachodu wcześniej rozwijają karierę zawodową i równolegle się uczą i podnoszą kwalifikacje, chcą być więc samodzielni. Pewniej i bez lęku opuszczają rodzinne gniazda niż ich rodzice, którzy pozornie stawali się samodzielni się uciekając do większych miast na studia, ale tylko niektórzy pracowali a reszta dość długo dążyli do dom
3ów po rozpoczęciu pracy zawodowej. Niektórzy po zakończeniu bardzo poszukiwanych zawodów jak nauczyciel, lekarz, weterynarz, zdecydowali się wrócić z określoną opinią w rodzinne miejsca tam mogli oczekiwać na pomoc rodziny, na przykład w postaci gruntu pod budowę domu
2 na ojcowiźnie. Nieliczni spośród nich ze zdobytym poszukiwanym zawodem znalazła się w miejsce gdzie zakład pracy załatwiał im mieszkanie. Często oczywiście poprzez pozyskanie członkostwa w spółdzielni mieszkaniowej, która dysponowała wówczas największą władzą na polu nieruchomości.